Recenzja z “Ruchu Muzycznego”, nr.9, 29.04.2001

“Milonga del Angel” jest jego [R. Horny] pierwszą płytą ( nagranie z 1999 roku ). To suma dotychczasowych dokonań Horny, zarówno warsztatowych, jak i aranżacyjnych. To odzwierciedlenie jego pasji, zainteresowań oraz przyjaźni.

Pasje. Milonga del Angel Piazzolli. Serce plyty – ten utwór ją rozpoczyna i kończy. Tango to, pierwotnie przeznaczone na fortepian, przy opracowywaniu na gitarę nastręcza ogromnych trudności (przede wszystkim fakturalnych). Wielu muzyków dokonywało transkrypcji, m.in. Baltazar Benítez, Agustin Carlevaro, Al di Meola. Robert Horna nagrał dwie wersje – autorstwa Beníteza i swoją własną.
Pierwsze, bardzo znane opracowanie, wykonane jest z wielką dbałością o stronę techniczną. Przypomnijmy tylko, że istotą milongi, będącej rodzajem pieśni rodem z Ameryki Południowej, jest zestawienie melodyki w metrum parzystym z akompaniamentem na 6/8. Po połączeniu obu warstw powstają miarowe, paralelne “trójki", a ich specyficzny tok rytmiczny wyznaczają przede wszystkim wyraźne akcenty. Polski gitarzysta bardzo dobrze poradził sobie z metrorytmiczną stroną utworu. Może tylko często stosowane rubato chwilami powodowało zachwiania pulsu, tak przecież w tangu istotnego.
Druga wersja utworu to prawdziwa perełka. Horna opracował ją w pierwotnej tonacji h – moll (z capodastrem na II progu), zachował kilka oryginalnych modulacji oraz zwrotów melodycznych. Jego aranżacja, wyraźnie odmienna od Beníteza, wydaje się bliższa pierwowzorowi.
Inne słynne tango Piazzolli – Adiós Nonino – także zostało opracowane przez Hornę. Poprzedza je introdukcja, w oryginale przeznaczona na fortepian. Jak sam twierdzi, jego praca polegała na jak najwierniejszym oddaniu tekstu muzycznego oraz dbałości, by “wykorzystać jak najlepiej naturalne, techniczne i artykulacyjne możliwości gitary”. W interpretacji Horny utwór zyskał nowe oblicze – w warstwie melorytmicznej, fakturalnej i wyrazowej.

Zainteresowania. Oprócz tang Piazzolli na płycie znalazły się kompozycje wskazujące różne kierunki zainteresowań gitarzysty. Renesansowa fantazja A Fancy Dowlanda, w oryginale przeznaczona na lutnię, zachwyca lekką wirtuozerią i ciekawym brzmieniem gitary. We wczesnoromantycznej Fantazji Sora zwraca uwagę duża dbałość o stronę techniczną, a przede wszystkim o urozmaicone ozdobniki i bogatą artykulację. Wreszcie nurt iberyjski – pochodząca z 1932 roku Sonatina Meridional Ponce’a w interpretacji Horny to prawdziwy popis sonorystycznych możliwości gitary: od rozmaitych sposobów uderzania w struny ( tirando, apoyando, sul ponticello, sul tasto ), przez arpeggio, aż po chwyty typowe dla muzyki flamenco. Sevillana Turiny wykonana została równie wirtuozowsko i brawurowo.

Przyjaźnie. Niewątpliwie odgrywają ważną rolę w życiu młodego artysty. Z Marcelem Boelaarsem, gitarzystą i kompozytorem holenderskim, grał w zespole Marcel Boelaars Gitaarkwartet. Ich przyjaźń trwa już od kilku lat, a jej potwierdzeniem może być serenadowa kompozycja Lucido. Louis Ignatius Gall to profesor Horny z Konserwatorium w Enschede. Rzadko zdarza się, by nauczyciel komponował utwory dla swoich podopiecznych. Tak jednak było w tym przypadku – dedykowane Hornie Variations on an Asian Bird Song z 1998 roku pisał on z pewnością biorąc pod uwagę upodobania i możliwości polskiego gitarzysty.

Płyta
Milonga del Angel jest więc nie tylko wizytówką gitarzysty, ale również rodzajem małej biografii artysty. Po jej wysłuchaniu wiemy, co go fascynuje, czym się interesuje oraz w jakim środowisku muzycznym przebywa i tworzy. Polecam ją Państwa uwadze.

Anna Iwanicka  "Ruch Muzyczny" nr.9, rok 2001