“Milonga
del Angel”
jest jego [R. Horny] pierwszą płytą ( nagranie z 1999 roku ). To
suma dotychczasowych dokonań Horny, zarówno warsztatowych, jak i aranżacyjnych.
To odzwierciedlenie jego pasji, zainteresowań oraz przyjaźni.
Pasje. Milonga
del Angel Piazzolli. Serce plyty – ten utwór ją
rozpoczyna i kończy. Tango to, pierwotnie przeznaczone na fortepian, przy
opracowywaniu na gitarę nastręcza ogromnych trudności (przede
wszystkim fakturalnych). Wielu muzyków dokonywało transkrypcji, m.in.
Baltazar Benítez, Agustin Carlevaro, Al di Meola. Robert Horna nagrał dwie
wersje – autorstwa Beníteza i swoją własną.
Pierwsze, bardzo znane opracowanie, wykonane jest z wielką dbałością
o stronę techniczną. Przypomnijmy tylko, że istotą milongi,
będącej rodzajem pieśni rodem z Ameryki Południowej, jest
zestawienie melodyki w metrum parzystym z akompaniamentem na 6/8. Po połączeniu
obu warstw powstają miarowe, paralelne “trójki", a ich specyficzny tok
rytmiczny wyznaczają przede wszystkim wyraźne akcenty. Polski
gitarzysta bardzo dobrze poradził sobie z metrorytmiczną stroną
utworu. Może tylko często stosowane rubato chwilami powodowało
zachwiania pulsu, tak przecież w tangu istotnego.
Druga wersja utworu to prawdziwa perełka. Horna opracował ją w
pierwotnej tonacji h – moll (z capodastrem na II progu), zachował kilka
oryginalnych modulacji oraz zwrotów melodycznych. Jego aranżacja, wyraźnie
odmienna od Beníteza, wydaje się bliższa pierwowzorowi.
Inne słynne tango Piazzolli – Adiós Nonino – także zostało opracowane przez Hornę. Poprzedza je
introdukcja, w oryginale przeznaczona na fortepian. Jak sam twierdzi, jego praca
polegała na jak najwierniejszym oddaniu tekstu muzycznego oraz dbałości,
by “wykorzystać jak najlepiej naturalne, techniczne i artykulacyjne możliwości
gitary”. W interpretacji Horny utwór zyskał nowe oblicze – w warstwie
melorytmicznej, fakturalnej i wyrazowej.
Zainteresowania. Oprócz tang Piazzolli na płycie znalazły się kompozycje
wskazujące różne kierunki zainteresowań gitarzysty. Renesansowa
fantazja A Fancy Dowlanda, w oryginale przeznaczona na lutnię, zachwyca lekką
wirtuozerią i ciekawym brzmieniem gitary. We wczesnoromantycznej Fantazji Sora zwraca uwagę duża dbałość o stronę
techniczną, a przede wszystkim o urozmaicone ozdobniki i bogatą
artykulację. Wreszcie nurt iberyjski – pochodząca z 1932 roku Sonatina Meridional Ponce’a w interpretacji
Horny to prawdziwy popis sonorystycznych możliwości gitary: od
rozmaitych sposobów uderzania w struny ( tirando, apoyando, sul ponticello, sul
tasto ), przez arpeggio, aż po chwyty typowe dla muzyki flamenco. Sevillana Turiny wykonana została równie wirtuozowsko i
brawurowo.
Przyjaźnie. Niewątpliwie odgrywają ważną rolę w życiu
młodego artysty. Z Marcelem Boelaarsem, gitarzystą i kompozytorem
holenderskim, grał w zespole Marcel Boelaars Gitaarkwartet. Ich przyjaźń
trwa już od kilku lat, a jej potwierdzeniem może być serenadowa
kompozycja Lucido. Louis Ignatius Gall
to profesor Horny z Konserwatorium w Enschede. Rzadko zdarza się, by
nauczyciel komponował utwory dla swoich podopiecznych. Tak jednak było
w tym przypadku – dedykowane Hornie Variations on an Asian Bird Song
z 1998 roku pisał on z pewnością biorąc pod uwagę
upodobania i możliwości polskiego gitarzysty.
Płyta
Milonga del Angel
jest więc nie tylko wizytówką gitarzysty, ale również rodzajem
małej biografii artysty. Po jej wysłuchaniu wiemy, co go fascynuje,
czym się interesuje oraz w jakim środowisku muzycznym przebywa i
tworzy. Polecam ją Państwa uwadze.
Anna Iwanicka
"Ruch Muzyczny" nr.9, rok 2001